Popularne posty z tego bloga
Wspomnienie lata
Latem zrobiłam pięknej pannie (i najpiękniejszej lalce, która do mnie trafiła), którą dostałam od Nerki sesję w ogrodzie moich dziadków. Zrobiłam, obrobiłam zdjęcia i zapomniałam o nich, bo głowa mi znowu nie robiła, miałam dużo pracy w pracy albo miałam migreny i jakoś tak... Ale uznałam teraz właśnie, kiedy już robi się za oknem ciemno bardzo wcześnie i przez okno wieje zimnem (nie sandałem), jest dobry moment na wrzucenie flashbacku z lata. Także bierzcie i enjoy.
Pęknięte serce, czyli jak umieć pozwolić odejść, kiedy trzeba
Wczoraj musiałam pożegnać mojego psiego przyjaciela - Gucia. Jedynego takiego psa. Adoptowaliśmy go 22 marca zeszłego roku. Był cudownym psem, mimo wszystkiego, co przeszedł w życiu. Był niesamowicie ufny i przyjazny wobec nas od samego początku. Łukasz znalazł go na Olx (i przepadł, jak tylko go zobaczył!), okazało się że został wyciągnięty przez Izę z przechowalni, z której psy trafiały do schronisk, a Guciowi groziło schronisko-mordownia, w którym psy zagryzają się w walce o jedzenie. 13 kwietnia już był całkowicie zadomowiony u nas, spał z nami w łóżku, mało mu dupka nie odpadała od merdania ogonem, kiedy wracaliśmy do domu. Prosił o jedzenie, podnosząc przednią łapkę i patrząc w oczy z otwartą mordką. Biegał czasami ze mną przy rowerze, dużo węszył i generalnie uwielbiał zwiedzać. I jeść. 3 lipca niestety sielanka zaczęła się burzyć, bo zaczęliśmy się poważnie zastanawiać, czy wypukłość na prawej tylnej łapce jest zniekształceniem po jakimś złamaniu, czy czymś groźniej...








Piękne :)
OdpowiedzUsuń❤️
UsuńBAJKA!!!
OdpowiedzUsuńLatarenka wśród ciepłej, puchatej ciemności .... mniam.... mniam..... :)
OdpowiedzUsuń